Duo. Lucia, Santa Lucia!

20-02-2023
 
 
 
 
 
 
Duo.
Żarty i rigolettos się właśnie finito!
 
Ostatnie kilometry blaszakiem z ziemi polskiej do włoskiej i porzucamy bezpieczną przystań na parkingu w Udine - przesiadamy się na maszyny prawdziwe i od tej pory zdajemy się na light-bikepacking i light-kickbikepacking.
Po autostradowej drodze przez nudy i mękę zaczynamy kopać Italię z całej mocy.
 
Przekopujemy się przez połowę drogi z Udine do Venezia - wcale nie ciesząc się z jakości włoskich tras rowerowych. Napada nas zmrok a my napadamy na pociąg Trenitalia teleportując się wprost do serca wyprawy - Venezia Santa Lucia. Przy okazji tej pomijamy 70 km lipnej trasy którą wyznaczałem jeszcze niedoświadczony włoskim stylem karramba.
 
Widzieliście film z Januszem Bondem w Wenecji na rowerze? Nie? No nie, bo każdy wie, że "it is not allowed"! 
Jak typowe ogórki wprowadzamy sobie roweronogi pod sam hotel tuż pod plac Santa Margherity. No pompa jak siemasz. Dobrzy Wenecjanie oświecając nas w porę o całe 200 euro. Czujemy się illuminati. 
 
490 km blaszakiem
50 km roweronogami
70 km trenitalia 
10 km pieszko 
 
Ave gnochi!